Текст песни Czeslaw Spiewa - Postój Zimowy

A kiedy ręka uchyla zasłony,I świat po nocy jawi się widzialny,Na śnieżnych wieżach kołyszą się dzwonyI stoją w oknach szronu białe palmy,I puch opada pazurkiem strącony.Łaskawa zima codziennie nam sprzyjaPośrodku ogni niepewnego wieku,Zwierzęta dziwne mróz w niebie rozwija,Gwiazda osiada na biednym człowiekuI tając grzeje, już blisko Wigilia.Idziemy w nasze wysokie pokoje,Dzwonki czy skrzydła za oknami brzęcząI słońce pada, siostrzyczko, na twojeWłosy, i zjeżdża jak chłopak poręczą,Ale ty inną jasność masz na czole.Przyjmij ode mnie tę gałązkę małąMimozy, w nasze przywiezionej śniegi.Bo gdyby ciebie wszystko nie kochało,

To bym nie myślał, zamknąwszy powieki, Że piękne jest to, o czym się milczało.O Boże, jak niepewne nasze losy,Jaka potężna siła nami toczy,Ile złych godzin serca nam spustoszy,Zanim ty, wierna, zamkniesz moje oczy,Ty, przychodząca do mnie szarym rankiem,Jak matka senna z kopcącym kagankiem.Ogromne wody, zamglone stolice,Mroźny znak wojen, co w niebie się pali - Ale ja niczym siebie nie nasycęI tak oboje będziemy czekaliNa promień ostry, który nas otwiera,Nie wiem, czy gdy się żyje, czy umiera.Zimo dobra, bielą otul nas,Bo każda nasza chwila przebudzenia czeka,Z dawnych smutków oczyść naszą twarz, Bo mamy jechać razem, a droga daleka.I niech się spełni złotej łaski czas.
Слова и текст песни Czeslaw Spiewa - Postój Zimowy принадлежит его авторам.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *